Witam po malej nieobecnosci, ale nic szczegolnego mi sie nie snilo do opisania :D Tym razem sen przekroczyl moje oczekiwanie i poprostu mnie zmiażdżył. Było to połączenie Prison Break'a, Nina'y (taki film kiedys lecial na TV4 i Polsacie), Matrix'a oraz gry Mafia (w sumie to nawet nie wiem czemu, tak mi sie wydaje ze z mafii) i CS. Niestety calego nie pamietam, ale wiem ze byl zajeibsty xD. No to start:
Nie pamietam calkowicie od poczatku, ide z kimś i z jakims psem na smyczy, wiem tylko że do jakiegos kolesia i wiem ze mielismy jakies zadanie. Nagle pies mi sie wyrwal z reki i go gonie, biegne za nim dosyc dlugo po jakims trawniku, przypominajacym skrzyzowanie Kopernika z Dworcowa. Staly tam wierzowce, tzn 1 normalny a drugi caly ze szkla, gonie tego psa i nagle widze 2 kolesi niosących jakas szafe, krzyknalem do psa: Stój Królowo (o_O), nagle ci kolesie wyrzucili szafe i zlapali psa za smycz. Dobieglem do nich, uklonili sie do psa i oddali mi smycz (o_O). Szedlem dalej do tego oszklonego wierzowca.. nie pamietam co dalej.. nagle znalazlem sie w windzie takiej białej jak maja te slużby drogowe co lampy naprawiaja xD, tyle ze ona jechala do gory po wierzowcu. Widok mialem jakby z dachu i widzialem siebie w tej windzie, nagle z okien zaczeli wychodzic kolesie i strzelali do mnie, kucałem w tym czyms co jechalem, a oni napieprzali. Jak dojechalem na dach, a raczej przedostatnie pietro, to strzelalo do mnie tylko 2 ludzi, nagle za nimi pojawil mi sie jakis koles i wypchanl ich z okna a mnie wciagnal do tego okna... nie pamietam co sie dzialo przez chwile.. znalazlem sie w jakims pomieszczeniu i na ziemi lezalo duzo broni, pamietam Clarion, M4, Desert Eagle, Glock, Dual Beretty i granaty, aha i jeszcze M4 pomalowane na moro ale takie pustynne xD i jeszcze jedna bron ale to pozniej. Strzelalem sie z jakimis kolesiamy, pozniej wlazlo 2 kolesi wygladajacych jak CT z tarczami, strzelalem do niech ale trafilam w tarcze, wbieglem w "nich" tj. w tekstury i rozwalilem jednego od srodka, a drugiego to nie pamietam. Pozniej ktos rzucil mi granat i tak fajnie skoczylem jak w matrixie :D wybuchl. Podnosze jakas bron, a to wielka obrotowa maszynówa, zaczalem napierdalac po scianach, monitorcha, jakis telewizorach, wyswietlaczach, panelach kontrolnych, klawiaturach.. po wszytskim. Nagle otworzyly sie drzwi, wchodzi siwy koles z sluchawkami na glowie i jakas gromada ludzi, przez przypadek zabilem jednego. xD to byli jacys reporterzy, czy cos. Obudzilem sie, patrze na zegarek.. 7 rano. Ide spac dalej, zasnalem, kolejny sen. Gram w gre typu Age of Empire. Łoo teraz mi sie przypomnialo, gralem jeszcze w WoW'a xD razem z Fierasem, co ciekawe na mapie znanej z CS'a fy_iceworld :D. Tego z Age nie chce mi sie opowiadac, bronilem sie bo jakies łepki mnie atakowaly. Obudzilem sie, patrze 9.. ide spac dalej, koleny sen, najlepszy. Znajduje sie w jakiejs drewnianej budce na górce, a dole tej gorki jest jakis płot a w srodku pali sie ognisko, ktore pozniej zmienia sie w przysypane lodowe stalagmity (takie sople wyrastajace z ziemi) zasypane śniegiem. Widze 2-ch kolesi, boje sie. trzymam deske w recach. zchodze na dol i zaczynam lać sie z jednym z nich, dostal decha przez plecy, z łokcia, szarpie sie z nim i wpadlismy na te zasypane stalagmity, cos mi gada, pamietam z jego matka to Rogowska xD cos gadal ze matka go czegos uczyla, nie pamieta. Nabiłem go na jedn z sopli, ku mojemu zdziwieniu nadal żył i gadal ze mnie zabije. Wzialem leżaca na ziemi Kłode i przyjebalem mu w ryj.. powiedzial tylko.. "o kurwa" xD fajnie twarz mu sie zmiarzdzyla xD. Nagle przyszedl ten 2-gi, gadal costam czemu go zabilem itp. jak chcialem go lac to powiedzial ze sie przyłącza do mnie. przed płotem stały 2 samochody, przepakowalismy jakies torby z jednego do drugiego. nagle bylismy ubrani w garnitury, a samochod wygladal na dużego Trabanta. Moj nowy kompan mowil mi ze niedlugo przyjada po nas i nas zabija. Patrzymy! JADĄ! wsiadamy do samochodu, ja prowadze, uciekamy im, jade ze 40! samochod ledwie zyje. wjechalem na jakas stacje zatankowac, nalalem Full, ale nie zaplacile. Oni nadal mnie gonia, nagle zauwazylem ze jestem kolo Gimnazjum 4, jade dalem kolo garaży, proboje im uciec, nagle obok mnie pojawia sie ten z Prison Break, Michael Scoffield czy jak mu tam. xD mowi ze helikopter juz czeka. Jade gdzies, widze helikopter ale nie moze wyladowac bo wiatr byl za silny. mike krzyczy "NIEEEEEE" xD wysiadamy z samochodu, nagle jestem sam o_O uciekam za jakas sciane. Mike nagle jest w helikopterze ze sniperka, mowi ze idzie 2-ch kolesi. czekam.. są! rzucam sie jak w matrixie do przodu, mike sciaga jednego, widze jak jego lep wybucha.., wsyztsko dzieeje sie w zwolnionym tempie, jakis Bullet Time xD. Wstaje i nagle dostaje ten 2-gi. Chowam sie za sciagne spowrotem. Mike mowi ze ida 2 laski, jedna z SMG, a druga z jakims czyms xD. Strzelaja do mnie, robie unik w prawo (widze zza swoich plecow), mike sciaga pierwsza, a pozniej druga, dostala w szyje i krew tryskala :D, nagle przybiegli jacys 3 ludzie, czułem ze to moi znajomi. Wzielismy to cos od tej modeli jednej, to byl HARPUN!, jedna ze znajomych strzelila w helikopter i wlazila po linie. Ale trzeba bylo wziasc jakos te torby, a nie bylo jak xD.. i sie obudzilem ^^,
Nie wiem czy chce sie komus to czytac, bo bardzo dlugi sen, ale fajny :D nie da sie tego opisac dokladnie, mi sie to bardzo podobalo.
Pozdro
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Straszny chaos masz w snach ale muszę powiedzieć niezłe kino akcji hehe...fajnie, że tak dużo z tych snów zapamiętujesz. Gdzieś czytałem że podczas snu ma sie od 3 do 5 snów z czego pamięta się tylko 1-2 a resztę jak przez mgłę.Zzobaczę czy mi się uda coś zapamiętać to i może ja coś naskrobię. Pozdrawiam.
O.o
Prześlij komentarz